List do Tytusa. Rozdział 1

0
126

Tt 1,1b-2 Mam dać im poznać prawdę o pobożności, opartą na nadziei życia wiecznego. Bóg, który nikogo nie zwodzi, obiecał je przed wiekami. 

📖Iz 28,16 Dlatego Pan BÓG tak mówi:

„Oto kładę na Syjonie kamień, kamień wypróbowany, kamień węgielny drogocenny, mocno ugruntowany. Kto wierzy, ten się nie zawiedzie.(…)”

Św. Paweł pisze o nowej kulturze życia, które budowanie ma wesprzeć Tytus.

Trudne to zadanie, bo kościół na Krecie tworzy się w środowisku dynamicznym, niejednoznacznym, wątłym moralnie.

Swojsko brzmi, prawda?

Dlatego bardzo mocno chwytam zachętę do pobożności, która opiera się na nadziei życia wiecznego. Pobożności, którą tu rozumiem jako sposób przeżywania życia z Bogiem.

To coś, co podnosi mój wzrok poza przyzwyczajenia, schematy, utarte koleje myśli.  Nadzieja życia wiecznego!  Przestrzeń obiecana przez samego Boga, który jest Prawdą! Pośród miałkości wszystkich innych punktów odniesienia – ten jeden jest „wypróbowany, drogocenny, mocno ugruntowany”.

I pośród najrozmaitszych zmagań – od prozaicznych po epickie – chcę, żeby to ta Obietnica budowała moją perspektywę.

Przeczytajcie dzisiejszy rozdział. Warto 😀

Poprzedni artykułWprowadzenie do Listu do Tytusa – ks. Mariusz Rosik
Następny artykułList do Tytusa. Rozdział 2