List do Filipian. Rozdział 4

0
100

4 Bez przerwy radujcie się w Panu. Jeszcze raz powiem: radujcie się. 5 Wasza dobroć niech daje się poznać wszystkim ludziom. Pan blisko. 6 O nic się nie martwcie, lecz w każdej modlitwie i prośbie niech wasze potrzeby będą z wdzięcznością przedstawiane Bogu. 7 A pokój Boży, ogarniający każdą myśl, będzie strzegł Waszych serc i waszych dążeń w Chrystusie Jezusie.

2 Kor 12,9-10 «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali». Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. 10 Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.

Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy odkryłam, że w moich potrzebach- czyli wobec tego, czego mi brakuje, czego nie mam, tam,gdzie jest słabość, głód, niedobór, niedostatek, jednym słowem bieda- powinnam być wdzięczna! Pan mnie zaprasza do dziękczynienia i radości za ten niedostatek!

Zatem 🙂 dziękuję Ci Boże za to, czego nie mam! Za wszelką niemoc i słabość, aby Twoja moc mogła się objawić. Za wszelką biedę, aby Twoje bogactwo mogło zostać rozpoznane. Za mój głód, abyś Ty mógł mnie nasycić. Za wszelki trud i cierpienie, które przypominają mi o Twojej miłości i Twojej ofierze. Za moje upadki, gdy podnosisz mnie Swoją silną ręką. Za ciemność, którą rozświetlasz Swoim światłem. Za nadzieję zmartwychwstania, z Tobą, do nowego życia! Kocham Cię Panie!

Poprzedni artykułList do Filipian. Rozdział 3
Następny artykułWprowadzenie do Listu do Kolosan – ks. Mariusz Rosik