List do Efezjan. Rozdział 1

0
150

„Bóg, Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa… Tak sobie upodobał i w Nim postanowił, że dla dokonania pełni czasów wszystko podda Chrystusowi jako Głowie: to, co w niebie, i to, co na ziemi.”

W tym rozdziale najważniejsze dla mnie jest to, że w centrum całego wszechświata, Kościoła i mojego życia jest Chrystus i to On pozwala mi zrozumieć nie tylko ustanowiony przez Boga odwieczny porządek ale także sens mojej egzystencji. On jednoczy Niebo z Ziemią, czyli to, co Boskie, duchowe i to, co ludzkie (razem z ciałem i związanym z nim cierpieniem).

Ten Bóg, pełen mocy, przewyższający wszystko, co funkcjonuje w tym świecie daje mi się poznać. Jednak potrzebuję do tego „ducha mądrości” i „światłych oczu serca”, które potrafią widzieć więcej, dalej i głębiej.

Tylko gdy będę takimi oczami patrzył na rzeczywistość będę w stanie zaangażować wszystkie moje siły, zintegrować się wewnętrznie, oprzeć wszelkim fałszywym pokusom tego świata i żyć nadzieją nawet tam, gdzie tej nadziei w ogóle nie widać (jak Abraham, który “uwierzył nadziei wbrew nadziei” – Rz 4, 18).

Poprzedni artykułWprowadzenie do Listu do Efezjan – ks. Mariusz Rosik
Następny artykułList do Efezjan. Rozdział 2