Księga Przysłów – rozdział 13

0
38

📖Prz 13, 3 Kto pilnuje swych warg, chroni życie, a kto nieustannie je otwiera, zdąża do zguby.

Ciekawe to Słowo. Wydaje mi się wielopoziomowe.
Bo o milczeniu i ciszy, które robią przestrzeń na drugiego i na Najwyższego.
Bo o wstrzemięźliwości, kiedy nasze słowa mogłyby przynieść ranę, a może i śmierć w jakimś wymiarze.
Bo o rozsądku w komunikacji, który wspiera relacje, więzi, może jakąś efektywność w miejscach naszego działania.
A pewnie i jeszcze więcej…

📖Prz 13,4 Leniwy pożąda, ale nie zaspokaja swych pragnień, pracowici osiągają pełnię zadowolenia.

No i właśnie! O, to to – to o nas. O, jak łatwo narzekać, jak łatwo się smucić – że nigdy, że ciężko, że chciałabym, że tyle lat marzę, że nie mam, że mnie się nie podoba…
A gdyby tak – jeden krok.
Ten pierwszy – zapytać Taty, czy to dobre dla mnie. I czy to Jego wola, to pragnienie.
Ten drugi – poprosić. O spełnienia pragnienia, o wskazanie kolejnego kroku.
Ten trzeci – uczynić go, choćby malutki był. A potem następny.
I szukać, szukać, co mogę dalej.
Byle z Nim…

📖Prz 13,20 Kto przebywa z mądrymi, nabywa mądrości, a kto szuka towarzystwa głupców, staje się gorszy.

I o wspólnocie też dzisiaj. Bo przecież tak łatwo nam do tych i z tymi, z którymi swojsko ponarzekać, poburczeć, przyklasnąć swoim wadom, usprawiedliwić się. Albo po prostu – posiedzieć i pośmiać się z tymi, którzy plotkują, drwią, przypominają wszystkie czyjeś słabości i biedy…
A warto drzwi mądrości otwierać częściej, a ty drugie – omijać szerokim łukiem (lub patrz werset 3)

Przeczytaj dziś. Zatrzymaj się przy Słowie 🪔

Poprzedni artykułKsięga Przysłów – rozdział 12
Następny artykułSpotkanie ENC 2022