1 List do Tesaloniczan. Rozdział 4

0
249

1 Tes 4,3-7
A to właśnie jest wolą Boga: wasze uświęcenie, powstrzymywanie się od rozpusty, w każdym z was umiejętność utrzymywanie swojego ciała w świętości i w szacunku, a nie poddawania żądzom jak poganie nie znający Boga, nie wykraczanie ani nie oszukiwanie swojego brata w różnych sprawach, bo za to wszystko Pan karze, jak to wam już wcześniej powiedziałem i starałem się przekonać. Przecież Bóg nie powołał nas do nieczystości, lecz do uświęcenia!

„Świętość nie jest luksusem dostępnym dla niewielu… Jest to zwykły obowiązek dla mnie i dla ciebie. Jest zwykłą akceptacją woli Boga wyrażoną z szerokim uśmiechem. Jest to zgoda na to, że Bóg wkracza w nasze życie, że może nam zabrać wszystko, jeśliby tego chciał, że może używać nas, kiedy chce, bez konsultacji z nami. Lubimy mieć swoje zdanie, ale musimy pozwalać Bogu „rozbić” nas, aby każda nawet najmniejsza część należała do Boga, a bez Niego, by była całkowicie pusta.”    (Matka Teresa z Kalkuty.)

Dziś z szerokim uśmiechem chcę się uświęcać – chcę w najdrobniejszej dziś rzeczy należeć do Boga. Duchu Święty wypełniaj mnie i uświęcaj 😊

Poprzedni artykuł1 List do Tesaloniczan. Rozdział 3
Następny artykuł1 List do Tesaloniczan. Rozdział 5