W nawiązaniu do listu od Jean-Luc Moens’a moderatora CHARIS przedstawiamy tłumaczenie {dziękujemy Magdzie} kwietniowego nauczania o. Raniero Cantalamessy w ramach kampanii modlitewnej CHARIS.

Kwietniowe nauczanie Br. Raniero Cantalamessy

tłumaczenie: Magda Marciniak

ODDANIE MOCY BOGU

Podczas naszej duchowej podróży w ramach przygotowania do Zesłania Ducha Świętego w 2019 roku zastanawialiśmy się ostatnio nad tym, jak ważna jest modlitwa, aby otrzymać Ducha Świętego. W tej drugiej refleksji będziemy rozważać znaczenie nawrócenia.

W Ewangelii słowo „nawrócenie” powraca w dwóch różnych kontekstach i jest skierowane do dwóch różnych kategorii słuchaczy. W pierwszym jest adresowany do wszystkich, w drugim do tych, którzy już przyjęli zaproszenie Jezusa i byli z nim przez jakiś czas.

Wspomnijmy pierwszy po to, aby lepiej zrozumieć drugi, który jest dla nas najbardziej interesujący, w tym momencie przejściowym w życiu Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej. Nauczanie Jezusa rozpoczyna się od słów programowych:

Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! (Mk 1,15)

Przed Jezusem nawrócenie zawsze oznaczało „zawracanie” (hebrajskie słowo shub oznacza „przeciwny kierunek, wracanie tą samą drogą”). Oznaczało działanie kogoś, kto w pewnym momencie życia uświadamia sobie, że „wypadł z drogi”. Zatrzymuje się, zastanawia; postanawia powrócić do przestrzegania prawa i ponownie wejść w przymierze z Bogiem. Stanowi to prawdziwe „odwrócenie kierunku”. Nawrócenie, w tym przypadku, ma fundamentalne znaczenie moralne i sugeruje ideę czegoś bolesnego do osiągnięcia: zmiany zwyczajów.

Takie jest zazwyczaj znaczenie nawrócenia w ustach proroków, aż do Jana Chrzciciela włącznie. Jednak w ustach Jezusa to znaczenie się zmienia. Nie dlatego, że On lubi zmieniać znaczenie słów, ale ponieważ wraz z Jego przyjściem wszystko się zmieniło. „Czas się wypełnił i nadeszło Królestwo Boże!” Nawrócenie nie oznacza powrotu do starego przymierza i przestrzegania prawa, ale raczej oznacza skok do przodu i wejście do Królestwa, uchwycenie Zbawienia, które przyszło do ludzi za darmo, dzięki wolnej i suwerennej inicjatywie Boga.

Nawrócenie i zbawienie zamieniły się miejscami. Nie nawrócenie najpierw, a potem, jako konsekwencja, zbawienie; ale przeciwnie: pierwsze zbawienie, a następnie, jako potrzeba – nawrócenie. Nie: nawróćcie się, a Królestwo przyjdzie do was, przyjdzie Mesjasz, jak mówili ostatni prorocy, ale raczej żałujcie, ponieważ Królestwo przyszło, jest wśród was. Nawrócenie polega na podjęciu decyzji, która ratuje, „decyzji godziny”, jak opisują to przypowieści o Królestwie.

„Pokutujcie i wierzcie” nie oznaczają dwóch różnych i następujących po sobie rzeczy, ale to samo podstawowe działanie: nawróćcie się, czyli wierzcie! Nawróć się, wierząc! Wszystko to wymaga prawdziwego „nawrócenia”, głębokiej zmiany w sposobie postrzegania naszej relacji z Bogiem. Wymaga przejścia od idei Boga, który żąda, nakazuje, który grozi, do idei Boga, który przychodzi z pełnymi rękami, aby dać nam wszystko. To właśnie przejście z „prawa” do „łaski”, które było tak drogie św. Pawłowi.

Posłuchajmy teraz drugiego kontekstu, w którym w Ewangelii mówimy o nawróceniu:

W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?» On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. (Mt 18, 1-4)

Tym razem, tak, nawrócenie oznacza powrót, nawet do czasu, gdy byłeś dzieckiem! Użyty czasownik, strefo, oznacza diametralną zmianę. To jest nawrócenie tych, którzy już weszli do Królestwa, uwierzyli w Ewangelię, od dawna służą Chrystusowi. To jest nasze nawrócenie, nas, którzy jesteśmy od lat, być może od początku, w Odnowie Charyzmatycznej!

Co stało się apostołom? Co oznacza dyskusja o tym, kto jest największy? Że największą troską nie jest już królestwo, ale ich miejsce w nim. Każdy z nich miał jakiś powód, aby aspirować do bycia największym: Piotr miał obiecany prymat, Judasz miał pieczę nad pieniędzmi, Mateusz mógł powiedzieć, że zostawił więcej niż inni, Andrzej, że był pierwszym, który poszedł za Nim, Jakub i Jan, że byli z Nim na Górze Tabor… Owoce tej sytuacji są oczywiste: rywalizacja, podejrzenia, konfrontacja, frustracja.

Dla apostołów stawanie się jak dzieci oznaczało powrót do tego, jacy byli, gdy zostali powołani na brzegu jeziora lub w komorze celnej: bezpretensjonalni, bez tytułów, bez porównań między nimi, bez zazdrości, bez rywalizacji. Bogaci tylko w obietnicę („Uczynię was rybakami ludzi”) i obecność Jezusa. Powrót do czasów, gdy byli towarzyszami przygody, a nie rywalami w walce o pierwsze miejsce. Również dla nas powrót do bycia dziećmi oznacza powrót do momentu, w którym po raz pierwszy osobiście doświadczyliśmy Ducha Świętego i odkryliśmy, co to znaczy żyć w panowaniu Chrystusa. Kiedy powiedzieliśmy: „Jezus sam wystarczy!” I uwierzyliśmy w to.

Uderza mnie przykład apostoła Pawła opisany w Liście do Filipian w rozdziale trzecim. Odkrywając Jezusa jako swego Pana, uznał całą swoją chwalebną przeszłość za stratę, zwykłe śmieci, aby zyskać Chrystusa i przyjąć sprawiedliwość pochodzącą z wiary w Niego. Ale nieco później mówi to: Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno [czynię]: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną(Flp 3,13). O jakiej to przeszłości zapomina? Nie faryzeusza, lecz apostoła. Wyczuł niebezpieczeństwo znalezienia się z nowym „zyskiem”, własną „sprawiedliwością”, wynikającą z tego, czego dokonał w służbie Chrystusowi. Resetuje wszystko dzięki tej decyzji: „Zapominam o przeszłości, skłaniam się ku przyszłości”.

Jak możemy nie dostrzec w tym wszystkim cennej lekcji dla Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej? Jednym z wielu haseł, które krążyły we wczesnych latach Odnowy – swego rodzaju okrzykiem bojowym – było: „Zwracanie mocy Bogu!”. Być może zainspirowane zostało ono wersetem Psalmu 68,35 „Uznajcie moc Bożą”, który w Wulgacie został przetłumaczony jako „Date gloriam Deo super Israel” „Oddaj (reddite) Bogu Jego moc”. Przez długi czas uważałem te słowa za najlepszy sposób na opisanie nowości Odnowy Charyzmatycznej. Różnica polega na tym, że kiedyś myślałem, że to wołanie było skierowane do reszty Kościoła, a my byliśmy tymi, którzy byli odpowiedzialni za to by ono rozbrzmiewało; teraz myślę, że adresowane jest do nas, którzy, być może nie zdając sobie z tego sprawy, częściowo zawłaszczyliśmy sobie moc, która należy do Boga.

W oczekiwaniu na ponowne wylanie strumienia łaski Odnowy Charyzmatycznej konieczne jest „opróżnienie kieszeni”, zresetowanie się, powtórzenie z głębokim przekonaniem słów sugerowanych przez samego Jezusa: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać (Łk 17,10). Uczynić cel apostoła naszym: „Zapominam o przeszłości, skłaniam się ku przyszłości”. Naśladujemy „dwudziestu czterech starców” z Apokalipsy, którzy rzucają swe wieńce przed tron i ogłaszają Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć, i moc (Ap 4, 10-11). Słowo Boga skierowane do Izajasza jest zawsze aktualne: Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? (Iz 43,19). Błogosławieni jesteśmy, jeśli pozwolimy Bogu dokonać rzeczy nowej, którą zamyśla teraz dla nas i dla Kościoła.

Moja sugestia dotycząca łańcucha modlitwy: powtarzać kilka razy w ciągu dnia jedno z wezwań skierowanych do Ducha Świętego w Sekwencji. To, które każdy odczuwa jako najbardziej odpowiadające jego potrzebie:

Obmyj co nieświęte,
Oschłym wlej zachętę,
Ulecz serca ranę.

Nagnij, co jest harde,
Rozgrzej serca twarde,
Prowadź zabłąkane.

Fr. Raniero Cantalamessa O.F.M Cap.
Asystent Kościelny CHARIS
(tłumaczenie Magda Marciniak)